Z modowych wybiegów do ratusza, czyli wszystko jest możliwe

Czasem wydaje nam się, że całkowita zmiana kierunku w działaniach jest niemożliwa do pogodzenia. Jednak jak pokazuje życie – wszystko jest możliwe. Wystarczy odwaga, wiara w siebie i swoje umiejętności, aby tego dokonać. Jedną z osób, która jest tego dowodem jest Anna Gabryś.

Anna kiedyś pozowała na wybiegach, dziś ogarnia budżet miasta – w szpilkach i z kalkulatorem w ręku.
Z modą flirtuje od lat – za sobą ma sesje zdjęciowe, w tym tę najbardziej pamiętną w magazynie Twój Styl. Choć modeling to już wspomnienie sprzed dwóch dekad, styl i wyczucie zostały ze mną na zawsze. Dziś jest Skarbnikiem Miasta. Ukończyła prawo i ekonomię, ale w sercu zawsze było miejsce na kreatywność, ludzi i odrobinę artystycznego szaleństwa.

Uwielbia podróże – szczególnie te z przystankiem na pizzę i espresso w słonecznej Italii. Kocha teatr, kino i dobrą sztukę (w każdej formie, również tej w postaci idealnie skrojonego trencza). W wolnym czasie? Rower, siłownia, narty – by potem z czystym sumieniem zanurzyć się w książce o psychologii albo duchowości. Żyje intensywnie, kolorowo i z dystansem do siebie. Codziennie szuka balansu między liczbami a sztuką, aktywnością fizyczną a duchowością. Modę traktuje jako formę wyrażania siebie – niezależnie od etapu życia.

Anna Gabryś: Jestem kobietą sukcesu z pasją do życia 🙂 Skarbnikiem miasta, prawniczką i ekonomistką. Obecną funkcję pełnię od 10 lat, natomiast z samorządem jestem związana od 25 lat. Zarządzam pionem finansowym miasta, w którym pracują 83 osoby. Co istotne, w większości są to KOBIETY.

W przeszłości byłam modelką (m.in. sesja dla Twojego Stylu), a dziś łączę analityczny umysł z kreatywnością i pracą z ludźmi. Po 40. roku życia rozpoczęłam nowe życie – jako mama dwóch wspaniałych córek. Swoje życie zbudowałam od nowa, pełne podróży, odkryć i pasji. Moim drugim domem stały się Włochy, których kulturę i język zgłębiam z sercem i radością.

Jestem rónież aktywna fizycznie – rower, siłownia, pilates, narty. Ponadto fascynuje mnie psychologia, duchowość i sztuka. Kocham książki, teatr, kino oraz rozmowy, które inspirują.

Można powiedzieć, że na co dzień jestem menedżerką finansów miasta, a po pracy – aktywną, ciekawą świata kobietą, która dba o zdrowie, rozwój i swoje pasje.

AG: Każdego dnia inspiruje mnie wiele rzeczy – ludzie, pasja do rozwoju i piękno świata – to one dają mi energię, by działać i tworzyć nowe możliwości. Ludzie – zarówno w pracy, gdzie współtworzę ważne decyzje finansowe dla miasta, jak i w życiu prywatnym, czerpię energię z kontaktu z innymi. Oczywiście rodzina. Dwie córki, które wychowałam samodzielnie, są moją dumą i motywacją. Pasja do rozwoju, dzięki czemu nieustannie uczę się nowych rzeczy (np. języka włoskiego), odkrywam psychologię, sztukę i podróże. Nieodzowna aktywność i zdrowie – ruch, sport i dbanie o siebie dodają mi siły i jasności umysłu. Piękno świata, a w szczególności Włochy. Ich kultura, kuchnia i styl życia przypominają mi, że życie jest sztuką i warto je smakować. I przede wszsytkim wiara, że można zacząć od nowa. Moja własna historia pokazuje, że odwaga i determinacja pozwalają budować nowe, pełniejsze życie.

AG: W trudnych, kryzysowych momentach mojego życia znalazłam ukojenie właśnie w książkach, szczególnie literaturze psychologii. Moja ulubiona książka do której często wracam to Technika Uwalniania – Podręcznik Rozwijania Świadomości autorstwa Davida Hawkinsa. Często sięgam również po książki Ewy Woydyłło, obecnie Zakręty życia.

AG: Bycie liderką to coś więcej niż kierowanie ludźmi. To sposób bycia i wpływania na innych – zarówno w pracy, jak i w życiu codziennym. Być liderką to inspirować odwagą, prowadzić przykładem i z empatią otwierać innym drogę do rozwoju – bo prawdziwa siła rodzi się z autentyczności.

AG: Dla mnie kobieca moc to kilka elementów. Odwaga, gdy zaczęłam nowe życie po rozwodzie i zbudowałam je na własnych zasadach. To także siła i delikatność w jednym. Potrafię podejmować twarde decyzje zawodowe, a jednocześnie zachowuję empatię i wrażliwość. Oczywiście to również miłość i relacje, bo kobieca moc to też bycie mamą i źródłem wsparcia dla córek, a zarazem otwartość na ludzi i bliskość. Rozwój i pasja – uczę się, podróżuję, odkrywam nowe języki i kultury – dzięki temu cały czas rosnę wewnętrznie. I to, co najważniejsze, autentyczność. Nie udaję, że jesteś kimś innym.

Moja moc jest w tym, że jestem sobą.

W projecie wsparli nas:

Wewnętrzna moc i doświadczenia kluczami do sukcesu