7 błędów na stronie internetowej, przez które tracisz klientów

Masz stronę internetową, która wygląda profesjonalnie, prezentuje Twoje usługi, zawiera zdjęcia i formularz kontaktowy. Regularnie publikujesz w mediach społecznościowych, dzielisz się wiedzą i zachęcasz odbiorców do odwiedzenia witryny. Wszystko wydaje się być na swoim miejscu, a mimo to zapytań o współpracę wciąż jest mniej, niż byś chciała.

Gdzie leży problem?

Być może wcale nie potrzebujesz większego ruchu na stronie. Być może osoby zainteresowane Twoją ofertą już na nią trafiają, ale z jakiegoś powodu nie decydują się na kontakt.

Wiele właścicielek małych firm traktuje stronę internetową przede wszystkim jak wizytówkę. Ma dobrze wyglądać, przedstawiać ofertę i potwierdzać, że firma istnieje. Tymczasem jej rola może być znacznie większa. Dobrze przemyślana strona pomaga budować zaufanie, pokazuje wartość Twoich usług i ułatwia potencjalnym klientkom podjęcie decyzji o współpracy. Nie musi sprzedawać nachalnie. Powinna jednak sprawiać, że osoba, która na nią trafia, wie, dlaczego warto zostać właśnie tutaj i co może zrobić dalej.

Sprawdź siedem błędów, które często obniżają skuteczność stron firmowych i mogą sprawiać, że tracisz szansę na pozyskanie nowych klientów.

Wyobraź sobie, że potencjalna klientka po raz pierwszy odwiedza Twoją stronę. Widzi dopracowaną grafikę, piękne zdjęcie i hasło: „Z pasją tworzę rozwiązania dopasowane do Twoich potrzeb”.

Brzmi dobrze. Tylko co właściwie oznacza?

Takie hasła pojawiają się na wielu stronach. Są bezpieczne, uniwersalne i pozornie profesjonalne. Problem w tym, że niewiele mówią o samej ofercie. Równie dobrze mogłyby znaleźć się na stronie graficzki, konsultantki biznesowej czy projektantki wnętrz. A osoba, która właśnie trafiła na Twoją witrynę, nie powinna domyślać się, czym się zajmujesz.

Już w pierwszej sekcji strony warto jasno pokazać, co oferujesz, do kogo kierujesz swoje usługi i w czym możesz pomóc. Zamiast ogólnego „Pomagam rozwijać biznes” możesz napisać:

„Tworzę strony internetowe i landing page’e dla przedsiębiorczyń, które chcą profesjonalnie prezentować swoje usługi i pozyskiwać więcej zapytań od potencjalnych klientów”.

Taki komunikat od razu daje odbiorczyni punkt odniesienia. Wie, czym się zajmujesz, rozpoznaje, czy Twoja oferta jest dla niej, i rozumie, jaką korzyść może przynieść współpraca. Nie musisz szukać efektownego hasła za wszelką cenę. Czasami prosty, konkretny komunikat zrobi dla Twojego biznesu znacznie więcej niż najbardziej kreatywny slogan.

Wskazówka: otwórz swoją stronę główną i przyjrzyj się jej tak, jakbyś widziała ją pierwszy raz. Czy bez przewijania da się zrozumieć, czym się zajmujesz i komu pomagasz? Jeśli nie, zacznij właśnie od tej sekcji.

Dopracowana kolorystyka, eleganckie fonty, dobre zdjęcia i spójna identyfikacja wizualna potrafią zrobić świetne pierwsze wrażenie. To ważne, szczególnie w branżach, w których estetyka ma duże znaczenie.

Ale wygląd strony to nie wszystko. Możesz mieć naprawdę piękną witrynę, która nie przynosi oczekiwanych rezultatów, ponieważ odwiedzająca nie wie, jaki powinien być jej następny krok.Przeczytała opis usługi, obejrzała realizacje, być może nawet pomyślała, że chciałaby z Tobą współpracować. I co dalej?

Czy powinna umówić konsultację, poprosić o wycenę, przejść do szczegółów oferty, czy może wypełnić formularz?

Nie każ jej szukać odpowiedzi. Każda ważna podstrona powinna mieć określony cel i w naturalny sposób prowadzić do działania, na którym Ci zależy. W tym pomagają przyciski CTA (ang. call to action), czyli wezwania do działania. Ich treść powinna jasno mówić, co wydarzy się po kliknięciu. Zamiast mało konkretnego „Więcej” lepiej sprawdzi się „Poznaj ofertę”, „Umów konsultację” albo „Zapytaj o wycenę”.

Znaczenie ma nie tylko treść przycisku, lecz także jego umiejscowienie. Dobrze, jeśli pojawia się wtedy, gdy odbiorczyni ma już wystarczająco dużo informacji, by rozważyć kolejny krok. Nie powinien też ginąć wśród innych elementów strony. Pamiętaj, że celem nie jest umieszczenie jak największej liczby przycisków. Chodzi o stworzenie przejrzystej ścieżki, dzięki której kontakt z Tobą będzie naturalnym kolejnym etapem.

Wskazówka: przejdź przez swoją stronę od początku do końca. Zwróć uwagę na miejsca, w których potencjalna klientka może być zainteresowana ofertą, ale nie ma jasnej wskazówki, co zrobić dalej.

  • „Mam wieloletnie doświadczenie”
  • „Kocham to, co robię”
  • „Stawiam na jakość, profesjonalizm i indywidualne podejście”

Znasz te sformułowania? Prawdopodobnie widziałaś je już na niejednej stronie firmowej.

Oczywiście nie ma nic złego w pokazywaniu doświadczenia czy opowiadaniu o swojej pasji. To część Twojej marki i często ważny element budowania relacji z odbiorcami. Warto jednak pamiętać, z jakiego powodu potencjalna klientka odwiedza Twoją stronę. Zwykle nie szuka kogoś, kto po prostu lubi swoją pracę. Szuka osoby, która pomoże jej rozwiązać konkretny problem, osiągnąć cel albo ułatwić sobie życie.

Dlatego sam opis usług nie zawsze wystarczy. Ważne jest również pokazanie, co zmieni się dzięki współpracy z Tobą. Spójrz na dwa przykłady.

„Oferuję kompleksowe usługi projektowania stron internetowych”.

I drugi:

„Pomogę Ci stworzyć profesjonalną stronę, na której klientki bez trudu znajdą potrzebne informacje, poznają Twoją ofertę i wygodnie skontaktują się z Tobą”.

Oba zdania dotyczą tej samej usługi. Pierwsze mówi, co robisz. Drugie pozwala wyobrazić sobie konkretny efekt.

Nie oznacza to, że masz całkowicie zrezygnować z pisania o sobie. Twoje doświadczenie, podejście do pracy i wartości nadal są ważne. Najlepiej jednak pokazywać je w kontekście tego, co zyskuje klientka. Zamiast zapewniać o indywidualnym podejściu, opisz, jak poznajesz potrzeby klientek przed rozpoczęciem projektu. Zamiast podkreślać profesjonalizm, pokaż, jak dbasz o sprawną komunikację i terminową realizację. Konkrety są bardziej przekonujące niż ogólne deklaracje.

Wskazówka: przeczytaj opisy swoich usług i przy każdym z nich zadaj sobie pytanie: „Co moja klientka będzie z tego miała?”. Jeśli odpowiedź nie wynika jasno z tekstu, warto go dopracować.

Zanim ktoś zdecyduje się powierzyć Ci projekt, pieniądze czy ważną część swojego biznesu, chce mieć poczucie, że wybiera właściwą osobę. Szczególnie wtedy, gdy trafia na Twoją markę po raz pierwszy.

Możesz napisać, że działasz profesjonalnie, dbasz o szczegóły i zależy Ci na satysfakcji klientów. Tyle że podobne zapewnienia pojawiają się niemal wszędzie. Znacznie większą siłę mają dowody. Mogą to być opinie klientek, przykłady zrealizowanych projektów, portfolio, studia przypadków czy pokazanie efektów współpracy.

  • Jeśli projektujesz strony internetowe, zaprezentuj wybrane realizacje i opowiedz, jakie potrzeby klientek stały za poszczególnymi projektami.
  • Jeśli prowadzisz konsultacje biznesowe, pokaż, w jakich sytuacjach pomagasz i z jakimi wyzwaniami zgłaszają się do Ciebie klienci.
  • Jeśli masz wartościowe rekomendacje, nie chowaj ich na samym dole strony. Umieść je również tam, gdzie odbiorczyni podejmuje decyzję o skorzystaniu z oferty. Pamiętaj przy tym o zgodzie autorów na ich publikację.

Zaufanie budują także informacje, które na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mniej istotne. Dobrym przykładem jest opis procesu współpracy.

Dla Ciebie poszczególne etapy realizacji usługi są oczywiste. Potencjalna klientka może jednak nie wiedzieć, co wydarzy się po wysłaniu formularza, jak wygląda pierwsza rozmowa, ile trwa przygotowanie projektu i czego będziesz od niej potrzebować. Im mniej niewiadomych, tym łatwiej jej wyobrazić sobie współpracę. Nie chodzi o rozbudowywanie strony o dziesiątki sekcji. Wybierz te informacje, które pomogą odbiorczyni poczuć się pewniej przed podjęciem decyzji.

Wskazówka: sprawdź, czy na Twojej stronie są konkretne dowody na to, że warto Ci zaufać. Nie tylko zapewnienia o jakości usług, ale również przykłady, opinie i informacje pokazujące, jak pracujesz.

Wyobraź sobie taką sytuację: potencjalna klientka widzi Twój post na Instagramie, zaciekawia ją temat i klika link do strony. Witryna otwiera się na telefonie, ale tekst jest drobny, menu niewygodne, a część elementów wychodzi poza ekran. Do tego zdjęcia ładują się powoli, a przycisk kontaktowy trudno znaleźć. Nawet jeśli oferta odpowiada jej potrzebom, może nie mieć ochoty przedzierać się przez kolejne utrudnienia.

To jeden z powodów, dla których nie wystarczy sprawdzić, jak strona wygląda na komputerze.

Responsywność, czyli prawidłowe dopasowanie witryny do różnych rozmiarów ekranów, jest dziś podstawą. Równie ważna pozostaje jednak wygoda korzystania z poszczególnych funkcji. Na telefonie tekst powinien być czytelny bez powiększania, przyciski łatwe do kliknięcia, a nawigacja prosta i intuicyjna. Warto również zwrócić uwagę na szybkość ładowania. Duże, niezoptymalizowane zdjęcia, nadmiar animacji czy zbyt wiele dodatkowych skryptów mogą niepotrzebnie spowalniać stronę. Sama estetyka nie wynagrodzi użytkowniczce problemów technicznych.

Jeżeli chcesz sprawdzić, jak Twoja witryna wypada pod względem wydajności, możesz skorzystać z bezpłatnego narzędzia Google PageSpeed Insights. Pamiętaj jednak, że wynik testu to tylko część obrazu. Równie ważne jest to, czy z Twojej strony rzeczywiście korzysta się wygodnie.

Wskazówka: otwórz stronę na smartfonie i spróbuj przejść całą drogę, którą pokonuje potencjalna klientka – od wejścia na witrynę, przez poznanie oferty, aż po wysłanie zapytania. Zwróć uwagę na wszystko, co wymaga dodatkowego wysiłku.

Potencjalna klientka przeczytała opis usługi, zapoznała się z Twoimi realizacjami i jest zainteresowana współpracą. Chce napisać wiadomość. Zaczyna więc szukać formularza. Przewija stronę, przechodzi do zakładki „Kontakt”, a tam znajduje jedynie adres e-mail. Nie wie też, jakie informacje powinna przesłać i kiedy może spodziewać się odpowiedzi.

Postanawia wrócić do tego później. Tyle że „później” często oznacza, że temat znika z listy priorytetów.

Dlatego warto maksymalnie ułatwić kontakt osobie, która jest już zainteresowana Twoją ofertą. Nie potrzebujesz do tego skomplikowanych rozwiązań. Czasami wystarczy widoczny przycisk „Zapytaj o współpracę”, krótki formularz i informacja, co wydarzy się po jego wysłaniu.

Zadbaj też o to, by formularz nie przypominał rozbudowanej ankiety. Jeśli do przygotowania wstępnej odpowiedzi wystarczą imię, adres e-mail i krótka wiadomość, nie wymagaj od klientki wypełniania kilkunastu pól.

Warto również rozwiać najczęstsze wątpliwości jeszcze przed pierwszym kontaktem. Możesz wyjaśnić, jak wygląda rozpoczęcie współpracy, jakie są orientacyjne terminy realizacji lub od czego zależy wycena. Nie każda firma musi publikować szczegółowy cennik. Jednak całkowity brak informacji o warunkach współpracy może sprawić, że odbiorczyni nie zdecyduje się zapytać o ofertę.

Im łatwiej zrozumieć, czego można się spodziewać, tym mniejsza niepewność przed wysłaniem wiadomości.

Wskazówka: sprawdź, ile kroków trzeba wykonać, aby skontaktować się z Tobą przez stronę. Zastanów się, które z nich są rzeczywiście potrzebne, a które można uprościć lub usunąć.

Nie każda osoba odwiedzająca Twoją stronę jest gotowa od razu skorzystać z usługi. Jedna dopiero rozważa różne rozwiązania. Inna porównuje oferty kilku specjalistek. Ktoś jeszcze zainteresował się Twoją działalnością, ale planuje zakup dopiero za kilka miesięcy.

To zupełnie naturalne.

Problem pojawia się wtedy, gdy Twoja strona daje takim osobom tylko dwie możliwości: wysłać zapytanie już teraz albo wyjść i prawdopodobnie o Tobie zapomnieć. A przecież relacja z potencjalną klientką nie musi zaczynać się od rozmowy sprzedażowej.

Właśnie dlatego warto pomyśleć o newsletterze. Możesz zaprosić odbiorczynie do zapisania się na regularne wiadomości, w których dzielisz się praktyczną wiedzą, inspiracjami czy wskazówkami związanymi z Twoją specjalizacją. Dobrym pomysłem może być również bezpłatny materiał, który odpowiada na konkretną potrzebę Twojej grupy docelowej.

Projektantka wnętrz może przygotować poradnik „5 błędów przy urządzaniu małego mieszkania”. Trenerka biznesu – checklistę pomagającą przygotować się do pierwszej konsultacji. A specjalistka od marketingu – listę elementów, które warto sprawdzić przed uruchomieniem strony firmowej.

Taki materiał powinien przede wszystkim dawać realną wartość. Nie chodzi o stworzenie kolejnego pliku PDF tylko po to, żeby zdobyć adres e-mail. Jeśli chcesz skuteczniej zachęcać do zapisu, możesz przygotować osobny landing page, czyli stronę poświęconą jednemu konkretnemu celowi – w tym przypadku dołączeniu do newslettera lub pobraniu materiału.

A co dalej?

Dzięki dobrze zaplanowanej komunikacji e-mailowej możesz pozostać w kontakcie z osobami zainteresowanymi Twoją działalnością, dzielić się swoją wiedzą, pokazywać sposób pracy i od czasu do czasu przypominać o ofercie. Bez presji na natychmiastowy zakup.

Ważne, żeby zapis na newsletter był przejrzysty, oparty na właściwej podstawie prawnej, a odbiorczyni mogła w każdej chwili zrezygnować z otrzymywania wiadomości.

Wskazówka: zastanów się, co możesz zaoferować osobie, która interesuje się Twoimi usługami, ale jeszcze nie jest gotowa na współpracę. Jaki materiał lub rodzaj treści sprawiłby, że chciałaby pozostać z Tobą w kontakcie?

Nie potrzebujesz strony z dziesiątkami podstron, skomplikowanymi animacjami i efektami, które robią wrażenie przez pierwsze kilka sekund.

Potrzebujesz miejsca, w którym potencjalna klientka szybko zrozumie, co oferujesz, poczuje, że znasz jej potrzeby, i bez problemu znajdzie sposób na kontakt. To właśnie takie elementy często mają większe znaczenie dla skuteczności strony niż kolejne wizualne dodatki.

Być może wystarczy poprawić nagłówek, który dziś niewiele mówi o Twojej ofercie. Uprościć formularz. Lepiej wyeksponować opinie klientek. Dodać przycisk w miejscu, w którym naturalnie pojawia się zainteresowanie współpracą.

Nie zawsze oznacza to konieczność projektowania całej witryny od nowa. Oczywiście sama zmiana kilku elementów nie gwarantuje nagłego wzrostu liczby zapytań. Warto regularnie sprawdzać, skąd przychodzą odwiedzający, które podstrony cieszą się zainteresowaniem i w jakich miejscach użytkownicy kończą wizytę. Dzięki temu łatwiej podejmować decyzje na podstawie danych, a nie tylko własnych przypuszczeń.

Pamiętaj też, że strona internetowa nie musi działać w oderwaniu od pozostałych narzędzi marketingowych. Twoja witryna może przedstawiać ofertę i zachęcać do współpracy. Landing page może wspierać konkretną kampanię lub zapis na wartościowy materiał. Newsletter z kolei pozwala rozwijać relację z osobami, które potrzebują więcej czasu, zanim podejmą decyzję. Połączone w przemyślany sposób, te trzy elementy mogą wzajemnie się uzupełniać i wspierać rozwój Twojej firmy.

Bo dobra strona internetowa nie powinna być tylko kolejnym miejscem w sieci, o które trzeba dbać.

Powinna pomagać Ci docierać do odpowiednich osób, budować ich zaufanie i sprawiać, że łatwiej będzie im zrobić pierwszy krok w stronę współpracy z Tobą.

Zdjęcie: Gemini


Katarzyna Gacek - Uśmiechnięta kobieta w okularach i kwiecistej bluzce