Od zarządzania zespołami do zarządzania procesem behawioralnym psa
Przez wiele lat pracowałam na stanowiskach zarządczych w różnych branżach. Zarządzałam zespołami, projektami, procesami — często jako najmłodsza osoba w strukturach menedżerskich lub dyrektorskich. Z perspektywy kompetencji i rozwoju zawodowego było to stabilne, ambitne i zgodne z biznesową ścieżką, którą wiele osób uznałoby za docelową.
Jednak mimo licznych sukcesów, wciąż wracała do mnie myśl o własnej działalności. Miałam dziesiątki pomysłów na biznes, analizowałam trendy, szukałam nisz. Ale żaden z cudownie brzmiących konceptów nie stał się czymś, co pociągnęłoby mnie na tyle mocno, aby zamienić plan w działanie. Potrzebowałam impulsu, który nie wynikał z rozumu, tylko z doświadczenia – czegoś, co przetestuję w praktyce i poczuję, że to naprawdę moja droga.
Tym impulsem okazała się kynologia.
Spis treści:
- Kiedy pasja styka się z analizą rynku
- Wejście w świat treningowy – pierwsze wnioski i pierwsze decyzje biznesowe
- Od hobby do specjalizacji – świadome inwestycje w wiedzę i narzędzia
- Praca z psem to praca z systemem — a system tworzy człowiek
- Networking i specjaliści, którzy pomogli mi przyspieszyć rozwój
- Social media – narzędzie, nie konieczność
- Specjalizacja jest wynikiem świadomych decyzji
Kiedy pasja styka się z analizą rynku
Od dziecka kochałam zwierzęta, choć w rodzinnym domu nie mogłam mieć psa. Gdy wiele lat później przeprowadzka dała mi taką możliwość, wzięłam kota. Po czasie, kiedy kotka odeszła, zaczęliśmy z mężem myśleć o psie, ale nie spodziewałam się, że to będzie początek zupełnie nowej ścieżki kariery.
Decyzja o rasie Thai Ridgeback Dog była wynikiem nie tylko zauroczenia — ale też analizy. Im więcej czytałam o tej rasie, tym bardziej fascynowała mnie jej specyfika: silny charakter, niezależność, wyjątkowa lojalność, wysoki poziom inteligencji i potrzeba pracy umysłowej. Wiedziałam, że to nie jest „łatwy pies”. I właśnie to wciągnęło mnie najbardziej.
Wyszukanie odpowiedniej hodowli trwało dwa lata. Ten etap był dla mnie pierwszym poważnym zderzeniem z realiami branży kynologicznej: jakość selekcji, etyka hodowlana, znaczenie dobrych linii, odpowiedzialność hodowcy, rola socjalizacji. Wtedy zaczęła budować się moja świadomość jako przyszłego specjalisty, a nie tylko opiekuna.
Wejście w świat treningowy – pierwsze wnioski i pierwsze decyzje biznesowe
Moja praca była elastyczna, więc mogłam pozwolić sobie na regularne treningi, wystawy i zawody. Bardzo szybko zauważyłam, że praca z psem daje mi coś, czego nie dawały lata pracy w zarządzaniu — połączenia analitycznego myślenia z praktyką, a do tego bezpośrednie, widoczne efekty.
Z czasem pojawiła się druga decyzja hodowlana, a z nią coraz głębsze wejście w świat kynologii: analiza linii, praca z temperamentem, odpowiednie prowadzenie psa w różnych środowiskach, a także praca nad sobą — cierpliwością, konsekwencją, świadomością sygnałów wysyłanych przez zwierzę.
W pewnym momencie poczułam dokładnie to, czego wcześniej brakowało: realny fundament do stworzenia własnego biznesu. Nie „pomysł na biznes”, ale rzeczywistą kompetencję.
Od hobby do specjalizacji – świadome inwestycje w wiedzę i narzędzia
Gdy zrozumiałam, że chcę wejść w branżę profesjonalnie, zaczęłam inwestować w:
- kursy instruktorskie i certyfikacje,
- wiedzę z zakresu etologii, uczenia się, psychologii zwierząt,
- rozwijanie kompetencji praktycznych,
- sprzęt, akcesoria i narzędzia treningowe,
- analizę rynku i budowanie marki.
Wiedziałam, że konkurencja na Śląsku jest duża, a rynek wymaga wysokich kompetencji oraz realnej jakości pracy — ponieważ klienci są coraz bardziej świadomi i oczekują profesjonalizmu na każdym etapie.
Dlatego każdy element mojego rozwoju był przemyślany z perspektywy długofalowej strategii. Nie działałam przypadkowo. Budowałam kompetencje, których wartość procentuje do dziś.
Praca z psem to praca z systemem — a system tworzy człowiek
To, co szybko zrozumiałam, to fakt, że praca trenerska nie ogranicza się do psa. To praca nad:
- środowiskiem,
- emocjami opiekuna,
- konsekwencją,
- zarządzaniem zasobami,
- rutyną,
- stresem,
- komunikacją,
- jakością więzi człowiek–pies.
To jest proces, a proces wymaga zarządzania — bardzo podobnie jak zespoły ludzi. Umiejętności zarządcze, które zdobywałam latami, okazały się niesamowicie przydatne. Struktura, analiza, wprowadzanie zmian, ewaluacja, obserwacje, praca na danych — wbrew pozorom, wszystko to znajduje swoje miejsce również w treningu psów.
To właśnie połączenie biznesowej precyzji z kynologiczną pasją stało się fundamentem mojej działalności.
Networking i specjaliści, którzy pomogli mi przyspieszyć rozwój
Mojej ścieżki nie zbudowałam sama. Na każdym etapie spotykałam ludzi, którzy:
- dzielili się doświadczeniem,
- oceniali moją pracę,
- dawali wskazówki,
- motywowali,
- trzymali kciuki,
- pokazywali drogę rozwoju.
W branży kynologicznej ogromne znaczenie ma środowisko — to, kogo masz obok, kogo pytasz o radę, kto obserwuje Twoje postępy. Trenerzy, behawioryści, hodowcy, zawodnicy nosework – każdy z nich dołożył cegiełkę do mojego rozwoju.
To dzięki tym ludziom szybciej przeszłam etap „uczenia się wszystkiego sama”. Dziś wiem, że networking to nie dodatek do biznesu. To jedno z kluczowych narzędzi rozwoju.
Social media – narzędzie, nie konieczność
Choć nie jest to moja ulubiona część prowadzenia biznesu, rozumiem, że w branży szkoleniowej media społecznościowe są:
- formą edukacji,
- sposobem budowania autorytetu,
- narzędziem marketingowym,
- dowodem pracy i efektów,
- formą budowania społeczności.
Współczesny rynek oczekuje transparentności. Klient chce wiedzieć, jak pracuję, jakie mam metody, jak wyglądają zajęcia, jakie efekty osiągają inni. Dlatego social media traktuję nie jako presję — lecz jako narzędzie strategiczne.
Podsumowując: specjalizacja jest wynikiem świadomych decyzji
Moja działalność w branży kynologicznej nie powstała przypadkiem. Nie była ucieczką od pracy korporacyjnej. Nie była też impulsem chwili.
To wynik:
- wielu lat pracy w zarządzaniu — dającej mi kompetencje analityczne i operacyjne,
- pasji, która okazała się przestrzenią do rozwoju zawodowego,
- konsekwentnych inwestycji w wiedzę,
- obserwacji rynku i potrzeb klientów,
- świadomej strategii,
- a także ludzi, których spotkałam na swojej drodze — i którzy uwierzyli we mnie, zanim ja uwierzyłam na 100% w siebie.
Dziś wiem jedno: psy stały się nie tylko moją pasją — stały się moją specjalizacją i moim biznesem opartym na prawdziwej wartości.
Zdjęcie: Własne
Zobacz także:
Spełnianie marzeń: jak przekształcić pragnienia w rzeczywistość?
5 umiejętności, które warto rozwinąć, aby zacząć zarabiać więcej
