Wsparcie psychologiczne – pomoc w rozwoju biznesu

167 Bardzo często uważamy, że wsparcie psychologiczne ma niewielki wpływ na prowadzenie czy rozwijanie biznesu. Jednak przekonanie to jest będne, ponieważ to, co tkwi głęboko w nas, nierzadko jest czynnikiem hamującym nas i nasze działania. Dlaczego warto korzystać z tego typu pomocy? O tym opowiada Iga Joanna Grzywa – hipnoterapeutka, psychoterapeutka www.igagrzywahipnoterapia.com. Redakcja: Współcześnie wsparcie psychologiczne nie jest już postrzegane jako coś wstydliwego. Coraz chętniej sięgamy po tego typu pomoc. Jak sama podkreślasz – umysł człowieka jest fascynujący. Powiedz, co sprawiło, że swoją ścieżkę zawodową sierowałaś właśnie na te tory i dlaczego akurat akie metody wsparcia wybrałaś? Iga Joanna Grzywa: To prawda. Coraz wiecej ludzi na świecie oraz w Polsce otwiera się i otworzyła na taką formę wsparcia. W każdym wieku i niezależnie od płci. Odkąd pamietam fascynowała mnie psychika człowieka. Uwielbiałam obserwować ludzkie zachowania oraz moc słów. Moja historia wejścia na tę ścieżkę rozpoczęła się, się gdy na pewnym etapie życia chciałam zrozumieć siebie oraz swoje zachowania, a także powtarzające się sytuacje. Zobaczyłam ich schematyczność, a nie potrafiłam sobie tego wytłumaczyć. Utrudniało mi to życie, a nie wiedziałam jak to rozwiązać. Dodatkowo od dziecka postrzegałam świat czasami inaczej niż wiele osób i obawiałam się, że może coś ze mną jest „nie tak”. Zawodowo byłam powiązana ze środowiskiem lekarskim, zatem zaczęłam badać akademickie możliwości. Polecono mi osobę, która jest sychologiem klinicznym, miała kilkudziesięcioletnie doświadczenie. Zdecydowałam się spotkać. Jednak na drugim spotkaniu Pani powiedziała, iż mam za dużą samoświadomość i nie wie, jak mi pomóc, ale przychodzić mogę. Tak, można byłoby się ucieszyć, lecz dla mnie było to druzgocące. Jak mam sobie pomóc po usłyszeniu takiej informacji? Zatem postanowiłam wyjść poza schematy standardowej ścieżki i zaczęłam poszukiwać w kręgach niekonwencjonalnych czy wówczas niestandardowych metod terapeutycznych. Po kilku miesiącach koleżanka powiedzała mi, iż na SGH jeden z wykładowców powiedział, iż zajmuje się Hipnoterapią. Poczułam, że w końcu znalazłam odpowiednią osobę. Zadzwoniłam. Przez kilka miesięcy jeździłam do Warszawy na wielogodzinne spotkania oraz sesję i tam odnalazłam swoją drogę,powołanie, kierunek czy, jak powiedziałaś, tor. Odpowiedziałam sobie na wiele pytań. Okazało się, że to czego się obawiałam w wielu sferach jest naturalnym postrzeganiem świata. Wielowymiarowe patrzenie świata, kolektywów i człowieka, jego istoty, psychiki. Tak weszłam na drogę ponownego kształcenia się. Rozpoczęłam od Międzynarodowej Szkoły Hipnoterapii. Jednak nie poprzestałam na jednej i jednym podejściu. Następnie okazało się, iż Psychobiologia, Totalna Biologia jeszcze inaczej mogą wspierać. Zatem i tutaj zgłębiłam wiedzę. Te dwie metody bardzo dobrze się wzmacniają w efektyności. W pewnym momencie okazało się, że akademickie podejście także jest bardzo istotnym elementem pracy terapeutycznej. I tak rozpoczęła się moja przygoda z kształceniem w Psychoterapii NEST. Jestem w trakcie certyfikacji, dopuszczona do egzaminu. Fascynują mnie także odmienne stany świadomości, których integracja jest ważnym elementem procesów terapeutycznych. Co nie oznacza, że każda osoba musi i takiej metody doświadczyć. Jednym ze sposobów doświadczenia jest Oddech Holotropowy. Poznałam także tajniki Tantry i szamańskiej pracy energetycznej, gdyż zarówno ciało, jak i nasza energia, są istotne, aby zrozumieć siebie i niejednokrotnie sobie pomóc. Jednak Tantrą się nie zajmuję profesjonalnie. Natomiast sfera seksualności jest bardzo ważnym elementem pracy terapeutycznej, którą wykonuję. To bardzo ważna sfera ludzkiego życia, a wciaż albo pomijana, albo budząca wstyd lub będąca tzw. „tematem tabu”. Wybrałam holistyczne podejście w terapeutycznym towarzyszeniu, gdyż uważam, że jesteśmy złożonymi istotami, a nasza psychika oraz umysł nie są linearne. R: Żyjemy w czasach, w których dociera do nas ogromna ilość bodźców. Ponadto często wchodzimy w związki czy wykonujemy pracę, która nas niesatysfakcjonuje, męczy i w efekcie często utykamy i gubimy się w tym, czego naprawdę pragniemy. W jaki sposób możemy odnaleźć tę drogę, na której czujemy, że jest „nasza”? IJG: Najpierw konieczne jest to w ogóle dostrzec. Mechanizmy obronne oraz życie na tzw. autopilocie oraz ucieczki w uzależnienia oraz nałogi, często powodują, iż tego się nie widzi. Dopiero katastrofy, choroby, wypadki, traumy powodują, że zaczyna się patrzeć lub, mówiąc inaczej, myśleć o tym, jak wygląda własne życie. Gdy mamy ten krok za sobą, to przychodzi etap rozpoznawania sytuacji, zachowań, wzorców, schematów lub modeli, w których się oruszamy, żyjemy. Po nim lub/i w trakcie niego zaczyna się decydować, co zostawić, a co zmienić. Następnie ważnym wyborem jest na co chcemy zmienić. Tutaj wchodzimy już na inną ścieżkę świadomości oraz działania, nauki nowych zachowań. Potem następuje czas adaptacji, integracji w różnych sferach siebie oraz życia. Łączymy się na poziomie mentalnym, emocjonalnym, ciała, społecznym, energetycznym czy duchowym. Wdrożenie behawioralne w sferach życia z innymi jest najbardziej wymagającym momentem, gdyż sami jesteśmy wstanie szybciej przyjąć zmianę, na którą sie zdecydujemy. Jednak nasze bliższe czy dalsze otoczenie może zareagować różnie. I tutaj następuje kolejna faza, która może pomóc lub utrudnić. Nie każdy człowiek przyjmie „naszą nową drogę”. Jedni będą nas wspierać, inni odrzucą lub wykluczą, a jeszcze inni ludzie zaczną podążać za możliwościami „nowego”. Im bardziej jest się osobą zewnątrzsterowalną lub podatną na wpływ innych, im bardziej boimy się strat, im jesteśmy bardziej przywiązani do kogoś lub czegoś, tym trudniej. W jaki sposób odnaleźć? Chęci i ochota to początek. Wewnętrzna zgoda na te zmiany. Odwaga. Akceptacja. To się czuje i wie. Wówczas jak to się mawia: „wszystko płynie bez przeszkód”. W innym podejściu możemy rozpoznać to tak: gdy na coś się decydujemy i to wybieramy, a po tym czujemy, że dobrze zrobiliśmy, to jest to właściwą drogą. Jeżeli żałujemy, to znaczy, iż poszliśmy inną ścieżką, niż chciała nasza Dusza, wewnętrzne/autentyczne „ja”. Pragnienia to często wytwór, które ego tworzy poprzez oczekiwania oraz presję. Natomiast gdy rozpoznamy swoje potrzeby, chęci oraz poznamy marzenia, pozwolimy sobie marzyć, lecz nie tylko marzyć, wówczas wiele się zmienia. Na tym polega otworzenie świadomej drogi poznania Siebie. Ważnym elementem jest nauczenie się dialogu otwartego. Rozmów bez przemocy. A także gotowość na spotkanie z prawdą o sobie – zarówno własnymi blaskami, jak i cieniami czy, mówiąc inaczej, ciemną stroną naszej Duszy. R: Wspomniałaś o hipnozie, hipnoterapii, przy których chciałabym się zatrzymać. Chociaż powoli staje się coraz częściej wykorzystywana, to wciąż budzi obawy. Czy mamy się czego bać podczas sesji hipnotycznej? Jak w ogóle przebiega taka sesja? IJG: Ogólnie sesje hipnotyczne, hipnoterapeutyczne są bezpieczne. To stan świadomości … Czytaj dalej Wsparcie psychologiczne – pomoc w rozwoju biznesu